![]() |
![]() |
Wrześniowy Festiwal i koncert zespołu LOMBARD
O palmach, barankach i zajączku
Porucznik Francis Jan Jasiński
Niedziela 27 lutego 2011 roku, Martinez, Kalifornia
Polska Wigilia na krańcach świata
Pierwsza zbiórka. Ostatnia zbiórka.
Piątkowy wieczór najlepiej spędzić w ... Paryżu
Dlaczego chcę być już dziadkiem
Koniec długiej drogi i jeszcze jeden początek
Claude Monet i nie tylko (a nawet dużo więcej)
Spływ pontonowy 2010 - Magda Gosciscka
Spotkanie z lordem Boden Powellem
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
O kapryśnej pogodzie i przylatującym księdzu
Biało–czerwona nad San Francisco
Sobota 27 marca 2010 roku, godzina 12:32 po południu
Dwie i pół godziny z hakiem ...
35 rocznica powstania polskiej unii kredytowej Polam
"poezja to mówiące malarstwo, a malarstwo - milcząca poezja"
35-lecie harcerstwa przy Szkole Języka Polskiego imienia Jana Pawła II w północnej Kalifornii.

Od bardzo dawna znany już jest zwyczaj przyozdabiania jajek; w Polsce gdzieś od końca dziesiątego wieku. Patrząc więc w sobotę 9 kwietnia 2011 roku, na przygotowania harcmistrzyni Grażyny Winkel do zbiórki zuchowej, na pudełka ugotowanych jajek, farbki, kredki i naklejki - wiedziałem, że wraz z piękną pogodą, zapachem wiosny w powietrzu, zbliżają się wielkimi krokami wielkanocne święta. Wiek wprawdzie już nie dziesiąty ale dwudziesty pierwszy, nawet nie Europa, ale daleko od Polski położona Kalifornia... widać jednak jak tradycja to tradycja. A harcerstwo z tradycją ma właśnie jak najwięcej wspólnego.
Mimo, że dawniej zdobieniem zajmowały się wyłącznie kobiety, a gdy mężczyzna wszedł przypadkowo do kuchni - odczyniano urok, zrezygnowaliśmy jednak z tego tak daleko posuniętego przestrzegania tradycji i zuchy dziewczęta oraz chłopcy zajęli wspólnie miejsca przy przygotowanych na podwórku przy Szkole Języka Polskiego im. Jana Pawła II w Walnut Creek - stołach i zaczął się czas mieszania farb, umorusanych rąk, przypadkowych pęknięć i najwspanialszych dziecięcych kraszanek, pisanek, oklejanek i nalepianek. Być może te polskie są i piękniejsze, może pieczołowiciej przygotowane, ale tyle radości co te dały dzieciom wystarczy na kolejny rok wyczekiwania.
W całość zaangażowane były i inne druhny oraz druhowie, włączając harcerki i harcerzy, którzy to gdzieś na zapleczu wypełniali plastikowe jajka cukierkami, aby były gotowe na Niedzielę Palmową i doroczne spotkanie z naszym znajomym już wielkanocnym zajączkiem. Dołączyli później z wielką ochotą do przyozdabiania jajek swego autorstwa. Zbiórka przeminęła szybko. Każde z dzieci zabrało z sobą do domu pięknie udekorowane pisanki, dużo uśmiechu i z pewnością wybrudzonych ubrań. Ale co tam!
Stanęliśmy w kręgu. Pod niebo wzniosła się zainicjowana przez druhnę Grażynę piosenka "Słoneczko już gasi złoty blask..."; uściskiem ręki przekazaliśmy sobie wokół "iskierkę" i rozeszliśmy się do domów, aby jutro spotkać się z niektórymi na mszy za pomordowanych w Katyniu i poległych w Smoleńsku a także dorocznym konkursie recytatorskim, ale o tym później.
CZUWAJ!
Druh Ryszard