Wrześniowy Festiwal i koncert zespołu LOMBARD
O palmach, barankach i zajączku
Porucznik Francis Jan Jasiński
Niedziela 27 lutego 2011 roku, Martinez, Kalifornia
Polska Wigilia na krańcach świata
Pierwsza zbiórka. Ostatnia zbiórka.
Piątkowy wieczór najlepiej spędzić w ... Paryżu
Dlaczego chcę być już dziadkiem
Koniec długiej drogi i jeszcze jeden początek
Claude Monet i nie tylko (a nawet dużo więcej)
Spływ pontonowy 2010 - Magda Gosciscka
Spotkanie z lordem Boden Powellem
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
O kapryśnej pogodzie i przylatującym księdzu
Biało–czerwona nad San Francisco
Sobota 27 marca 2010 roku, godzina 12:32 po południu
Dwie i pół godziny z hakiem ...
35 rocznica powstania polskiej unii kredytowej Polam
"poezja to mówiące malarstwo, a malarstwo - milcząca poezja"
35-lecie harcerstwa przy Szkole Języka Polskiego imienia Jana Pawła II w północnej Kalifornii.

![]() |
W każdej społeczności można znaleźć problemy. Czasem są one duże, czasem urastają tylko do takiej rangi. Czasochłonną rzeczą jest zastanawianie się nad nimi, roztrząsanie, analizowanie. Niekiedy robią to tylko poniektórzy, od czasu do czasu zdecydowana większość. Jakże trudniejsze jednak jest szukanie pozytywów. Mało osób nimi się zajmuje, cała reszta przechodzi obok jakby nigdy nic; jakby nie istniały; jakby były czymś oczywistym. Prasa porzuca je nie mogąc liczyć na zainteresowanie czytelników, ci zas omijają wzrokiem szukając skandali. Rzeczy prawe są jednak wymiernikiem naszej rzeczywistości i to one ją tworzą.
Popatrzmy na małego, kilkunastocentymetrowego ptaszka, o którym zawsze chciałem napisać. Przypatrzmy się wróbelkowi. Fruwa sobie siadając na gałązce, szukając ziarn czy to zbóż, czy chwastów, drzew lub krzewów, ciesząc się na swój sposób otaczającym go światem. Czasem zatrzepocze śmiesznie łebkiem, otrząśnie z pyłu skrzydełka. Frunie dalej pośród słońca i orzeźwiającego powietrza, krępy o dużej głowie i mocnym dziobie.
Czy taki wróbelek ma problemy? Z pewnością - tak. Nie opowiada jednak o nich nikomu tuląc się do gniazda w kształcie kuli, a to zakryte jest od góry w ochronie przed słońcem, lub przyklejone pod dachem, bądź w sczelinie. żyje sobie tam trzydziesto gramowy przyjaciel człowieka. O wróblach pisał i Baczyński i Brzechwa i wielu innych. Często lepszy jest on w garści niż wiele gołębi na dachu. Co chciałbym przekazać tym pisaniem? O co mi właściwie chodzi ?
Łatwo mógłbym popluć na prawo i lewo pisząc o polskiej polityce ( a tu tematów na długo nie zabraknie), o przestępstwach, chamstwie i niesolidności. Pisałbym i pisał. Kto jednak zająłby się wróbelkami? Nikt. Więc ja muszę. Bo o nich, o tych najmniejszych także trzeba pamiętać w tym naszym zalatanym świecie.
Ryszard Urbaniak