Wrześniowy Festiwal i koncert zespołu LOMBARD
O palmach, barankach i zajączku
Porucznik Francis Jan Jasiński
Niedziela 27 lutego 2011 roku, Martinez, Kalifornia
Polska Wigilia na krańcach świata
Pierwsza zbiórka. Ostatnia zbiórka.
Piątkowy wieczór najlepiej spędzić w ... Paryżu
Dlaczego chcę być już dziadkiem
Koniec długiej drogi i jeszcze jeden początek
Claude Monet i nie tylko (a nawet dużo więcej)
Spływ pontonowy 2010 - Magda Gosciscka
Spotkanie z lordem Boden Powellem
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
O kapryśnej pogodzie i przylatującym księdzu
Biało–czerwona nad San Francisco
Sobota 27 marca 2010 roku, godzina 12:32 po południu
Dwie i pół godziny z hakiem ...
35 rocznica powstania polskiej unii kredytowej Polam
"poezja to mówiące malarstwo, a malarstwo - milcząca poezja"
35-lecie harcerstwa przy Szkole Języka Polskiego imienia Jana Pawła II w północnej Kalifornii.
![]() |
Polonia w Los Angeles, świętowała drugiego maja 2010 roku o godzinie trzeciej po południu w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej uchwalony przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej dzień – Polonii i przypadające na dzień następny święto Konstytucji 3–maja.
W kościele wraz z pocztami sztandarowymi licznie zaprezentowali się kombatanci II–giej wojny światowej, pierwsze ławki wypełniły harcerskie mundury oraz pracownicy Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles z Panią Konsul Joanną Kozińską–Frybes na czele. Mszę świętą celebrował ks. Marek Ciesielski w asyście dwóch księży z tego samego Stowarzyszenia Chrystusowego.
Kazanie księdza Marka było doprawdy płomienne. Nawoływał do zjednoczenia Polaków nie tylko w czasach kryzysu narodowego, do pozbycia się małostkowości do patrzenia na naszą ojczyznę nie poprzez pryzmat ciągłych konfliktów i ogromnych różnic zdań, ale widzenia jej — mimo naszych wad narodowych – jako naszego wspólnego dobra.
Zabierająca na zakończenie mszy głos, Pani Konsul Joanna Kozińska–Frybes, nie przyjechała wprawdzie pociągiem, ale ofiarowany przedwojennemu harcerstwu przez Prezydenta RP – Ignacego Mościckiego, a użyty przez nią w wypowiedzi, wagon IV klasy, był przyczyną zdecydowanego poruszenia w harcerskich ławkach. O wagon ten poprosiło Przydenta w liście do niego — przedwojenne harcerstwo, gdyż jak to pisali Pan Prezydent ma wiele pociągów, a im przydałby się choć jeden wagon. Dostali i czekał na nich na zakopiańskim dworcu. Minęło już wiel lat od tamtego wydarzenia. Przeszło już także wiele lat od uzyskania przez Polskę niepodległości.
![]() |
![]() |
CZUWAJ!
Ryszard Urbaniak, hm
Dziękuję Reni i Zbyszkowi za pomoc w zredagowaniu ostatecznej wersji tekstu