
Przez ostatnie parę lat harcerstwo rozrasta się bardzo dynamicznie. Hufiec Kraków jest tego jednym z najlepszych przykładów. Kiedyś, tylko liczebność jednego ze Stanów wliczała sie do hufca, a dziś mamy aż cztery: Kalifornię, Arizonę, Waszyngton i Kolorado. W zeszłym roku właśnie dołączyła do nas do tej pory podlegająca pod Chorągiew - drużyna harcerska z Denver. Ponieważ obszar działalności hufca rozrasta się, ja jako hufcowy mam przywilej i obowiązek odwiedzania wszystkich jednostek harcerzy; tych blisko i także tez tych z dalszych terenów.
W weekend 11 marca 2011 roku, odbyła się pierwsza, historyczna wizyta w 37 Drużynie Harcerzy im. Stefana Futro, będącej już pod opieką hufca. Od lat slyszałem, że ośrodek harcerski istnieje w górach Kolorado, że działa wspaniale i jako nowoprzyłączoną jednostkę do naszego hufca - postanowilem ich odwiedzić. Naszą grupę w składzie: Pwd. Kasie Marciszewska , ćwik Mateusza Marciszewski oraz ja, przyjął druh podharcmistrz Pawel Korowajski razem z żoną Krysia i trójką wspaniałych dzieci. Późno dolecieliśmy w piątek wieczorem, ale nie ujęło to miłej gościnnosci wspaniałych gospodarzy. Nastepnego dnia odbył się wspólny kominek harcerzy wraz z rodzicami z tamtejszego ośrodka. Atmosfera byla bardzo wesoła i miła, z podkładem muzyczna na gitarze. Wspólnie śpiewaliśmy dobre na każde spotkanie i każdą uroczystość harcerskie pieśni. Poproszono mnie o powiedzenie gawędy; gdy się szykowałem do tego - poczułem znane mi na sercu ciepło, to samo co już czulem nie raz w Kalifornii. Te same pieśni ubrane w te same harcerskie mundury; tutaj, w Kalifornii, Arizonie, ... na całym świecie. Jesteśmy tą samą harcerską bracią - Rodziną !
Natepnego dnia w polskim kosciele pod wezwaniem świętego Józefa, odbyła się uroczysta msza święta. Podczas niej ksiądz prtoboszcz Marek Cieśla wspierał nas duchowo swymi słowami. Po mszy odbyło się jeszcze jedno krótkie spotkanie z rodzicami. Podczas niego mogłem odpowiedzieć na zadawane pytania, opowiedzieć o naszym ZHP działającym poza granicami kraju. Jeszcze tylko "szybkie" zwiedzanie miasta i odlot; do domu. Chociaż weekend minął szybko, cieszę się, że miałem okazję poznać druha Pawła. Dzięki jego ogromnemu i wspaniałemu wysiłkowi, ośrodek zakwitł na nowo w 1995 roku i od tego też momentu entuzjazmu i zapału nigdy mu nie brakowało. Jestem pełen podziwu dla podharcmistrza Pawła Korowajskiego za poświecenie i z głębi serca dziekuję mu za pracę włożoną przez tyle lat. Niezależnie ilu harcerzy miał, prowadził drużynę ku lepszej przyszłości. życzyłbym, aby każdy teren harcerski miał takich wspaniałych instruktorów oraz drużyny. Teraz czas odwiedzić najnowszy teren w hufcu Kraków, w stanie Waszyngton. Niech ideały harcerstwa promieniują do każdego polskiego ośrodka!
Patrycjusz Grobelny, hm
Hufcowy Hufca Kraków