Jacek Matysiak

Powstanie Warszawskie



UWARUNKOWANIA W PRZEDEDNIU

Optymistyczny realizm Premiera i Naczelnego Wodza gen. Wl. Sikorskiego odnosnie mozliwosci utrzymywania stosunków z Rosja Sowiecka, zalamal sie po odkryciu zbrodni katynskiej. Stalin oburzony za przypomnienie mu o zbrodni, zerwal stosunki dyplomatyczne z Rzadem gen. Sikorskiego w Londynie. Bijac Niemców, pod Warszawe w wyniku operacji bialoruskiej, najwiekszej ofensywy II wojny swiatowej, nadciagala Armia Czerwona. Wczesniej, jedyna nadzieja byl plan gen. Sikorskiego (przedstawiony Rooseveltowi w 1942r.) uderzenia przez Balkany, Polska moglaby miec ciagle jeszcze szanse na niepodleglosc. Jak szybko zmieniala sie sytuacja militarna zamykajac wczorajsze i otwierajac nowe polityczne opcje? Jeszcze do kwietnia 1944, N.W. gen. Sosnkowski twierdzil, ze pierwsi do Polski dotra alianci zachodni.

W kraju pracowano nad planem powstania powszechnego polaczonego z ladowaniem Brygady Spadochronowej gen. S. Sosabowskiego i powaznych zrzutów uzbrojenia, szkolono i przygotowywano jednostki (szacowanej na ok. 350 000 zolnierzy) podziemnej Armii Krajowej. Akcja „Burza” zas zakladala akcje dywersyjne i sabotazowe i atakowanie tylnich, wycofujacych sie jednostek niemieckich, aby wspóldzialajac z Armia Czerwona wystepowac jako gospodarz, jednoczesnie reprezentujac uznawany przez zachodnich aliantów rzad londynski.

Kiedy Roosevelt z Churchillem i Stalinem podzielili sie strefami wplywów jesienia 1943r. w Teheranie, Polska w sensie politycznym wojne juz przegrala. Z powodów geograficznych Polska znalazla sie w strefie sowieckiej. Przywódcy narodu, tak spiskujacy w podziemiu, jak i ci w Londynie i w szeregach wojska na obczyznie, wiedzieli, czego mozna sie bylo spodziewac od Sowietów. Katyn, Syberia, zdradzieckie aresztowania wspóldzialajacych z Armia Czerwna jednostek AK i ujawniajacych sie podziemnych wladz nie pozostawialy niedomówien. W tradycji naszych zachodnich sojuszników (wczesniej Francja, pózniej Anglia i Ameryka) bylo przedmiotowe traktowanie Polski jako sprzymierzonego elementu, do rozgrywania na europejskiej szachownicy.

Nowym rozgrywajacym byl Roosevelt, który pomagajac Anglii, przejmowal jej miedzynarodowa role, a pomagajac Rosji cenil w niej partnera w wojnie z Niemcami i Japonia. Zwycieski pochód Armii Czerwonej, majacy wspaniala prase na zachodzie, utwierdzal go w przekonaniu zeby Stalina nie draznic, aby odpedzic czarny scenariusz oddzielnego pokoju miedzy Stalinem a Hitlerem (powtórka z 23 sierpnia 1939). W tej sprawie, otoczony lewakami Roosevelt byl bardzo naiwny. Los Polski byl dla niego o tyle klopotliwy, o ile myslal o 7mln wyborców z polskimi korzeniami, dlatego demonstracyjnie przyjmowal gen. Sikorskiego (koniec 1942 z Mikolajczykiem) ofiarujac na dzialalnosc podziemna w Polsce 10 milionów dolarow i pózniej premiera Mikolajczyka (z gen. Tatarem, latem 1944 – Mikolajczyk mówil o 90 milionach dolarów w ratach dla Sikorskiego i 10 milionach dolarów uzyskanych przez siebie; Tatar to ostatnie potwierdza), klamliwie zapewniajac o pelnym poparciu dla przyszlej silnej i niepodleglej Polski.

Delegat N.W. do Polaczonego Komitetu Szefów Sztabów w Waszyngtonie, plk.dypl. Leon Mitkiewicz w styczniu 1944 dowiedzial sie o rezultatach konferencji w Teheranie (listopad, grudzien 1943) i jej konsekwencjach dla Polski, informujac niezwlocznie gen.Kopanskiego i rzad w Londynie. Przywódcy emigracyjni z Londynu nie poinformowali jednak o tym kolegów z podziemia w Kraju.

PLANY I MOTYWACJE POWSTANIA

Orginalny plan powstania powstal jeszcze za zycia gen. S. Roweckiego-„Grota” i zakladal szybkie wypchniecie Niemców z Warszawy, ale nie bitwe. Celem i idea przewodnia planu byla „ochrona ludnosci przed wymordowaniem i miasta przed zniszczeniem”. Wojskom niemieckim miano jednoczesnie otworzyc drogi odwrotu przez mosty w kierunku Skierniewic i ewentualne ich rozbrajanie: „Monter”-„Opanujemy mosty, skanalizujemy ruchy wojsk niemieckich, rozsuniemy sie i przepuscimy ich. Bolszewicy pójda za nimi a my bedziemy w Warszawie”.

Powstanie w Warszawie bylo tylko przewidziane w ramach powstania powszechnego, ale nie w ramach akcji „Burza”. Powstancy w ostatnich miesiacach przed powstaniem, mieli wyjsc z miasta aby prowadzic „Burze”. W marcu 1944 gen. Bór-Komorowski postanowil wylaczyc Warszawe z planu „Burza” w mysl celów ”Grota”- Roweckiego. Od tego czasu bron ze zrzutów (brytyjskich) czy tez tajnie wyprodukowana, byla wysylana do oddzialów AK na wschodzie. Na poczatku lipca 1944 gen. Bór wyslal na wschód (z Warszawy!) 900 pistoletów maszynowych z amunicja. Na dwa tygodnie przed powstaniem ze stolicy wyslano jeszcze 60 pistoletów maszynowych i 4,400 sztuk amunicji. Na przelomie czerwca i lipca 1944 rzad w Londynie wraz z Delegatem Rzadu Jankowskim rozwazali koncepcje naklonienia Niemiec, przy pomocy Watykanu i Szwajcarii, do uznania Warszawy za miasto otwarte, wylaczone z dzialan wojennych.

W pazdzierniku 1943 roku, Min. Obrony Narodowej gen. M.Kukiel zaproponowal by wobec odwrotu Niemców, opanowac stolice i utworzyc wladze legalne, zanim Sowieci zainstalowaliby jakis rzad komunistyczny, ale juz w lipcu 1944 Kukiel mówil o opanowaniu tylko pewnego obszaru, nie calego miasta. Jeszcze w listopadzie 1943 roku Delegat Rzadu Jankowski i dowódca A.K. gen. Bór rozpoczynaja „Burze” na terenach wschodnich. Poza pozytywnym poczatkowym wspóldzialaniem bojowym z Armia Czerwona przeciwko Niemcom , „Burza” konczyla sie w najlepszym przypadku aresztowaniami dowódców i rozbrojeniem zolnierzy A.K. (Wilno, Wolyn, Lwów). Niestety kleska planu „Burza” , przy jednoczesnym zlosliwym pomawianiu A.K. przez Stalina, o neutralnosc a nawet ciche sprzyjanie Niemcom, gwaltowne zblizanie sie Sowietów do Warszawy, zmuszalo kierowników podziemia do szukania wyjscia z tej sytuacji.

Wiesc o zamachu na Hitlera z 20 lipca wstrzasnela Warszawa, odzyly nadzieje, czy to juz koniec?

Przez lata Warszawa byla osrodkiem oporu, siedziba Komendy Glównej AK, Rady Jednosci Narodowej, Delegata Rzadu, stolica Polski Podziemnej. Tu bylo ok. 45 000 zorganizowanych zolnierzy, najwieksza sila w kraju i wydawalo sie logicznym stoczenie tymi silami bitwy z bitym, wycofujacym sie w nieladzie i panice wojskiem niemieckim, a takim go widziano w dniach 23, 24 i 25 lipca. Napiecie roslo. Niemcy uciekali w pospiechu z Warszawy. Jednak 26 i 27 lipca sytuacja radykalnie sie zmienila, koniec paniki, zdyscyplinowane juz jednostki niemieckie przemieszczaly sie przez Warszawe w kierunku wschodnim.

WSTEPNA DECYZJA

Okolo poludnia 21 lipca’44 trzej generalowie: Komorowski –„Bór”,„Lawina” , ”Znicz”(d-ca KG AK), Pelczynski -„Grzegorz” (szef sztabu KG, z-ca d-cy KG AK) i przybyly z Londynu w maju 1944, Okulicki – „Kobra”, „Niedzwiadek” (z-ca szefa sztabu d/s operacyjnych) podjeli wstepna decyzje o rzuceniu Warszawy do walki aby wystapic, jako gospodarze wobec zblizajacych sie w zawrotnym tempie zwycieskich Rosjan, którzy bedac sojusznikami naszych sojuszników, mieli otrzymac szanse operacyjna w Warszawie . Nie wiedzieli jeszcze o planowanym wyjezdzie premiera Mikolajczyka do Moskwy, nie wiedzieli o utworzeniu przez Sowietów PKWN (Moskwa, Chelmno/Lublin).

Glówny wplyw mialy: blyskawiczne zmiany na froncie i wiesc o zamachu na Hitlera. 22 lipca gen. Bór spotkal sie z Delegatem Jankowskim w tej sprawie, decyzje nastepnie zatwierdzila Komisja Glówna RJN (podziemny parlament). 25 lipca d-ca AK powiadomil depesza Londyn : „Jestesmy gotowi w kazdej chwili do walki o Warszawe” i prosil o ewentualne zrzucenie brygady spadochronowej i bombardowanie lotnisk niemieckich pod Warszawa. Kraj zdecydowal sie na powstanie i powiadomil rzad w Londynie, który 26 lipca podjal uchwale (nieco przeredagowana przed wyslaniem przez ludzi Mikolajczyka) dajaca zielone swiatlo.

NACZELNY WÓDZ

Naczelny Wódz gen. K. Sosnkowski (przyjaciel J. Pilsudskiego, intelektualista i strateg, ale bez wiekszego doswiadczenia w dowodzeniu w. j.), który najpierw chcial skakac do Polski aby walczyc, w tej trudnej sytuacji odlecial (15 lipca do 10 sierpnia’44) do Wloch aby byc z 2 Korpusem gen. Andersa i ewentualnie buntowac wojsko, w razie gdyby premier Mikolajczyk poszedl na zbyt daleko idace ustepstwa wobec Stalina w Moskwie. N.W. uwazal, ze Stalin chce przeksztalcic Polske w 17-ta republike i wszelkie rozmowy z nim nie maja sensu, byl przeciwny wybuchowi powstania i dalszego przelewania polskiej krwi, sugerowal wycofanie „wartosciowych elementów patriotycznych” przed Rosjanami na zachód, spodziewajac sie w ciagu 5 lat wojny miedzy Rosja a zachodem.

Sosnkowski przestrzegal przed mysleniem o zalamaniu sie ducha armii niemieckiej na podobienstwo 1918 r „stosunki wewnetrzne i ich psychika sa inne niz wówczas”. Jednak w depeszy do gen. Bora z 7 lipca pierwszy raz zasugerowal nowa forme powstania w obliczu „szczesliwego zbiegu okolicznosci” opanowac wieksze osrodki (przedtem nakazywal tylko akcje dywersyjne) i mozna powiedziec, ze te instrukcje wykonal d-ca AK 1 sierpna 1944! We Wloszech gen. Anders uwazal, ze wojskowo powstanie nie mialo znaczenia, poniewaz Niemcy juz przegraly wojne i naciskal N.W. aby ten zabronil powstania wyraznym rozkazem, którego uslucha jego podwladny gen. Bór. Sosnkowski sadzil , ze to rzad powinien wydac odpowiednia decyzje.

PREMIER RZADU NA UCHODZCTWIE

Premier Mikolajczyk natomiast uwazal, ze jest konieczne i mozliwe dogadanie sie ze Stalinem, przyjecie kompromisowego rozwiazania w kwestii granic i formowania nowego rzadu z komunistami. Sadzil, ze rezygnujac z niezaleznosci w polityce zagranicznej, mozna bedzie przy pomocy poparcia ruchu patriotycznego w kraju i dyplomatycznego poparcia aliantow zachodnich uratowac „biologiczne sily narodu i nie dac sie skomunizowac” , a wojny miedzy Rosja a zachodem nie bedzie przez najblizsze 20-30 lat. Mikolajczyk zaprojektowal natomiast plan desantowania siebie i „dwóch ministrów oraz Szefa Sztabu i min. Spraw Wojskowych gen. Kukiela na Podhale. Rosjanie nie poszliby szczytem Karpat i my utrzymalibysmy sie w górach.”, ale Churchill i Szef Sztabu gen. Kopanski byli temu przeciwni.

WYPADKI W WARSZAWIE

„Dopiero natarcie sowieckie na Warszawe bylo momentem do wydania rozkazu na akcje wewnatrz miasta. Tylko koordynacja z zewnatrz z natarciem wewnatrz mogla przyniesc zwyciestwo”, pisze gen. Bór. Obawiano sie szybkiego wejscia Rosjan, lub zmasowania w Warszawie cofajacych sie Niemców. Dowódca AK widzial katastrofalne kleski Niemców i nie wierzyl, ze moga oni zdobyc sie na zwrot zaczepny. 27 lipca gen. Bór depeszowal do N.W. o aresztowaniu dowódców i rozbrajaniu przez Rosjan 27 dyw. Wolynskiej, która walczyla u boku Rosjan przeciwko Niemcom, nie zapowiadalo to dobrej wspólpracy.

Tegoz dnia niemiecki gubernator dystryktu warszawskiego Fisher wydal zarzadzenie stawienia sie 100 000 ludzi do robót fortyfikacyjnych. Równiez Komendant Okregu Warszawa-miasto plk. Chrusciel-„Monter”(w latach 1936-38 wykladowca taktyki w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie- w cywilu doktor praw) tego dnia wydal rozkaz „Alarmu” do powstania (odwolany nastepnego dnia przez gen. Bora). 29 lipca ukazala sie odezwa plk. Juliana Skokowskiego (dowódca lewicowego PAL-u, mówiaca o (!) ucieczce gen. Bora wraz ze sztabem z Warszawy, wobec tego on obejmuje dowództwo nad wszystkimi podziemnymi oddzialami w stolicy. Wieczorem nastepnego dnia radio Moskwa, a dzien pózniej radiostacja polskich komunistów – Zwiazku Patriotów Polskich „Kosciuszko” wzywaja ludnosc Warszawy do walki : „Ludu Warszawy. Do broni.” Manifest PKWN okreslal komunistyczna KRN jako jedyne legalne zródlo wladzy w Polsce, natomiast Rzad Emigracyjny w Londynie i jego Delegat w kraju jest wladza samozwancza i nielegalna.

Niemcy spodziewali sie powstania z 29 na 30 lipca i podjeli dzialania wzmacniajace. 30 lipca przybyl do gen. Bora emisariusz Jan Nowak z pesymistycznymi wiesciami o niemozliwosci zrzucenia brygady spadochronowej, wiekszych zrzutów broni, porozumienia z Sowietami, dodajac, ze Polska jest w rosyjskiej strefie wplywów i bedzie okupowana przez Armie Czerwona. Szybko jednak zrozumial, ze przybyl za pózno, zastanawiano sie juz tylko kiedy zaczynac…

DECYZJA – MORDERCZY POSPIECH

31 lipca rano na naradzie sztabu d-ctwa AK „okragly stól” i po referacie plk. Iranka-Osmeckiego („Heller”-szef oddz. II wywiadowczego KG AK), wystapil gen. Okulicki i w bardzo ostrej formie zarzucil tchórzostwo gen. Borowi, zadajac natychmiastowego rozkazu do powstania, „Niemcy juz sa pobici”. Po nim wystapil plk.dypl. J. Szostak („Filip”-szef III oddz. operacyjnego) konczac: ”lepiej zaczac o tydzien za wczesnie, niz o godzine za pózno”. Nastepnie plk. A. Chrusciel-„Monter” przedstawil braki w uzbrojeniu, sugerujac, ze sily sa zbyt slabe aby uderzyc, kiedy Niemcy nie sa w odwrocie, wiec trzeba czekac.

Tego dnia zarzadzono druga odprawe na 18.00. Uczestnicy dowiedzieli sie o oddzialach sowieckich w Radosci, Wolominie i Radzyminie, Rosjanie wzieli do niewoli d-ce 73 dyw. niemieckiej na Pradze, o panice wsród Niemców w Legionowie. Jednoczesnie ogloszono o wyjezdzie Mikolajczyka do Moskwy, powstanie moglo tylko pomóc premierowi we wznowieniu stosunków dyplomatycznych. Gen. Bór poprosil delegata Jankowskiego o zatwierdzenie decyzji. Ten zapytal jeszcze co bedzie jesli Rosjanie zatrzymaja sie, Pelczynski: ”wtedy Niemcy nas wyrzna”.

D-ca AK, Delegat Rzadu, po naradzie z gen. Pelczynskim i gen. Okulickim w obecnosci mjr. Janiny Karasiównej, ”Haka” ,”Bronka”(szef lacznosci wewnetrznej) na wniosek „Montera” podjeli decyzje o godzinie ”W” na 1 sierpnia godz. 17.00. Plk. Iranek-Osmecki (szef wywiadu) przybyl juz po wydaniu decyzji (lapanki, godzina policyjna) i zaczal podwazac meldunek „Montera” o zalamaniu sie oporu niemieckiego, wskazujac na naplywajace nowe jednostki pancerne. Podobny meldunek przekazal plk.dypl. K.Pluta-Czachowski „Kuczaba” szef V oddz. lacznosci operacyjnej, Bór odparl: ”Stalo sie. Jest juz za pózno, aby decyzje odwolac”.

KONSEKWENCJE I OCENY

Powstanie mialo na celu opanowanie stolicy przez AK , wzmocnienie w oczach opinii swiatowej prawa i roszczen legalnego Rzadu w Londynie do reprezentowania i objecia wladzy w Polsce w obliczu polityki faktów dokonanych Stalina na zajmowanych polskich ziemiach. Powstanie, szczególnie w pierwszym okresie, bylo swoistym festiwalem polskosci, patriotyzmu i „swojskosci”. Sa glosy, ze powstanie bylo przyczyna dla której Stalin nie wchlonal Polski jako 17 republiki, tego chcial ZPP z W.Wasilewska na czele, idee te forsowala wplywowa Zofia Dzierzynska.

Jednak Stalin juz wiosna 1943, postanowil utworzyc wianuszek panstw „narodowych „ w srodkowo-wschodniej Europie i zupelnie je sobie podporzadkowac . Intencja przywódców polskich bylo przeszkodzenie w ustanowieniu sie moskiewskiego PKWN w stolicy. Czy powstanie wybuchlo, bo gen. Bór ulegl nastrojom wlasnego narodu? Czy jak powiedzial plk.dypl. J. Bokszczanin („Sek”, „Wir”, KG AK), ze „byla to albo lekkomyslnosc albo nerwy nie wytrzymaly”? Nie bez znaczenia dla wyboru godziny „W” bylo zadanie Delegata Jankowskiego 24 godzin przed wejsciem Rosjan na zainstalowanie wladzy cywilnej.

Czy powstanie powinno byc przerwane wobec niemieckiego bestialstwa i rozstrzeliwan, nawet bez praw kombatanckich? (Deklaracja rzadów Wielkiej Brytanii i USA z 29 sierpnia 1944 o uznaniu AK za wojska sojusznicze). RJN wystapila z sugestia kapitulacji ok. 10 wrzesnia, ale Sowieci podeszli do Pragi i ciagle liczono na pomoc. Polacy nie chcieli czegos niezwyklego, 19 sierpnia 1944 wybuchlo powstanie w Paryzu, juz 24 sierpnia do Paryza wkroczyla francuska 2 Dyw. Pancerna, nastepnego dnia Niemcy sie poddali.

Czy to pokolenie, które podjelo nierówna walke w 1939r, moglo nie podjac walki w sierpniu 1944, kiedy losy Polski mialy sie decydowac na dlugie lata? Warszawa z atmosfera rosnacego terroru, nieustannych zagrozen, ciaglych rozstrzeliwan, upokarzania Polaków w kazdej mozliwie sytuacji ,w przeciwwadze uwierzyla w idee pomszczenia, wymierzenia sprawiedliwosci, w idee powstania. Postepowanie Rosjan wobec powstania , odslonilo wreszcie aliantom ich oblicze, Churchill nazwal to poczatkiem „zimnej wojny”.

Potwierdza to niemiecki historyk, Hans von Krannhals, piszac o powstaniu Warszawskim: „Tu i nie gdzie indziej rozpoczela sie „Zimna Wojna” miedzy wschodem a zachodem.” Stalin dowiedzial sie o powstaniu 2 sierpnia o 1.10 po pólnocy od angielskiego Sztabu Generalnego, depesza zawierala prosbe o pomoc. Stalin (weteran przegranej wojny 1920r), znajac plan „Burza” byl powstaniem zaskoczony, ale jeszcze tego samego dnia wydal tajny rozkaz marsz. Rokossowskiemu i marsz.Koniewowi , aby natychmiast wstrzymali ofensywe na froncie i zajeli sie tylko umacnianiem zdobytych przyczólków. Jednoczesnie zaczal taniec pozorów z aliantami. Liczyl, ze czas rozwiaze sytuacje w Warszawie po jego mysli.

Jednak decyzja o wybuchu powstania, zatrzymujac ofensywe sowiecka, zdecydowala o tym, ile obszaru niemieckiego zajma Rosjanie, a ile zachodni alianci (mimo wczesniejszych uzgodnien). Czy mozliwa byla inna koncepcja niz zniszczenie powstania i Warszawy, przeciez niektórzy Niemcy chcieli wbic „klina” miedzy aliantów i opuszczajac Warszawe z jej londynskim rzadem, wrzucic przyslowiowego „szczura” aliantom. W Warszawie powstalby popierany przez zachód rzad, pod nosem Stalina, byly takie opinnie, ale po zamachu Hitler stwardnial, nie bylo ochotników aby go o tym przekonac.

Polacy przegrali powstanie, ale dali z siebie wszystko, zwyciestwo moglo byc tylko w sferze duchowej, moralnej. Tym razem nie bylo wstydu za Zaleszczyki, za ucieczke Rzadu i Dowódctwa. Walczyli do konca, ale nie mogli zwyciezyc . Tak jak w swojej dlugiej historii, w powstaniach: kosciuszkowskim, listopadowym, styczniowym kiedy szanse czesto nie byly wieksze, wiedzieli o co walcza i za jakie wartosci przyjdzie im zginac. Polska kwadratura kola. W marcu 1945, gen. Gehlen, wybitny znawca wschodnego teatru dzialan, zakonczyl przygotowywane dla Himmlera 200 stronicowe opracowanie o organizacji, szkoleniu, taktyce, wywiadzie i lacznosci Armii Krajowej. Upadajace Niemcy chcialy uczyc sie sztuki oporu od najlepszych.

Wszelkie próby kontaktów z Rosjanami nie przynosily rezultatów (sowieccy szpiedzy: kpt. Konstanty Kalugin, kpt. Ivan Kolos odmawiali przesylania depesz do Armii Czerwonej albo przeslane pozostawaly bez odpowiedzi). Gen. „Monter” wyslal radiostacje z por. „Makiem” do Rosjan, ale kontakt trwal tylko kilka dni. Stalin mial inne plany. Na scenie milionowego miasta mial sie rozegrac rozstrzygajacy akt politycznej polsko- rosyjskiej konfrontacji w celu ostatecznego ustawienia stosunków z rosyjskim molochem. Gen. Okulicki: ”Potrzebny byl czyn, który by wstrzasnal sumieniem swiata”.

Zniszczeniu uleglo prawie cale miasto, zginelo ok.200 000 mieszkanców, splonely muzea, archiwa i biblioteki. Powstanie paradoksalnie zamiast przeszkodzic, pomoglo komunistom z PKWN w przejeciu wladzy w Polsce. Stalin dokonal tego przy milczacym przyzwoleniu Londynu i Waszyngtonu. To, ze Hitler wykonal mokra robote Stalina w Warszawie, nie zmienia imperialistycznego sowieckiego postepowania i tragizmu powstan: berlinskiego 1953, wegierskiego 1956, czy praskiego 1968. Moze ta krwawa ofiara warszawska sprawila, ze dlatego nie bylo powstania w 1956r w Warszawie i byl bezkrwawy sierpien’80?

OPINNIE LIDERÓW I UCZESTNIKÓW

Gen. Anders, d-ca II Korpusu, (p.o. N.W. od 26 II’45 do 28 V’45):

”Jestem na kolanach przed powstaniem, ale to bylo nieszczescie. Wojskowo powstanie nie mialo znaczenia. Niemcy juz przegrali wojne. Trzeba bylo porozumiec sie z aliantami naprzód, przed powstaniem. (…)wywolanie powstania w Warszawie w obecnej chwili bylo nie tylko glupota, ale wyrazna zbrodnia.”

Boleslaw Biega -„Sanocki” (sekretarz Rady Jednosci Narodowej w podziemiu):

”Zostala podjeta otwarta wojna, otwarta walka z wrogiem uzbrojonym po zeby, niklymi silami, bez nalezytego ekwipunku, no, a co najwazniejsze bez jakichkolwiek gwarancji, ze bedzie poparcie. Ostatni tydzien to byl okres zblizania sie wojsk sowieckich, wycofania sie wlasciwie , wojsk niemieckich i to prawdopodobnie wytworzylo w najwiekszym stopniu atmosfere wybuchowa.”

Plk. dypl. L. Mitkiewicz (delegat N.W. do Polaczonego Komitetu Szefów Sztabów w Waszyngtonie):

”Powstanie Warszawskie bylo niepotrzebne, wybuchlo o kilka dni za pózno, zniszczono, zburzono Stara Warszawe”. „Powstanie Warszawskie-politycznie i wojskowo, ze wzgledu na sytuacje ogólna bylo wielkim nonsensem”. „…glownym inicjatorem powstania w Warszawie byl Mikolajczyk, a szara eminencja AK byl gen. T. Pelczynski”(byly oficer wywiadu i kontrwywiadu).

Stefan Korbonski „Nowak”,” Zielinski”,SL, kier. Walki Cywilnej, ostatni Delegat Rzadu:

”(…) jesli stolica bedzie uwolniona wlasnym wysilkiem i ujawni sie w stolicy rzad podziemny, ujawni sie Komenda AK, administracja podziemna, wojsko…to przez stworzenie faktu dokonanego zmusimy Rosjan do pogodzenia sie z nim.”

Jan Nowak-Jezioranski ”Janek”, „Zych”, emisariusz:

„Po Katyniu Powstanie Warszawskie jest najwieksza zbrodnia rezimu stalinowskiego wobec Polski”

Karol Popiel , SP , (Min. Odbudowy Administracji w Rzadzie londynskim) – uwaza ,ze odpowiedzialnymi byli: Pelczynski, Rzepecki (szef BIP-u), Okulicki (agent Sosnkowskiego), a Mikolajczyk tez liczyl na powstanie, twierdzi tez , ze K.Puzak –prezes RJN, nic o wybuchu powstania nie wiedzial.

Gen. Marian Kukiel, Min. Obrony Narodowej, wybitny historyk, uwazal, ze za gen. Sikorskiego wojsko bylo instrumentem polityki, pózniej jednak w Warszawie wojsko rzadzilo, nie bylo tez koordynacji miedzy Rzadem, N.W. a Prezydentem w Londynie, slowem balagan kompetencyjny.

Kazimierz Baginski „Dabrowski”, SL, (wiceprezes RJN, oskarzony w procesie 16-u):

”Gdyby nawet rzad byl przeciwny powstaniu, to i tak doszloby do powstania!…wybuchloby spontanicznie, zorganizowane przez spoleczenstwo lub przez komunistów. Zreszta spodziewalismy sie wejscia Sowietów w ciagu 3 dni”.

Kpt. Tadeusz Zawadzki (Zenczykowski), „Kania”, szef wydz. BIP:

”Powstanie bylo nieuniknione. Warszawa musiala pozostac w naszych rekach. To bylo przeciez serce oporu. Bierne czekanie na oswobodzenie stolicy przez Sowiety znaczyloby, ze podziemie- to tylko frazes ,a dziala tylko AL, a AK niczego nie dokonala. Warszawa byla naladowana dynamizmem, checia zemsty, za lapanki, za masowe egzekucje. Walka z okupantem zakonczyla sie logicznie wybuchem powstania.(…) Nalezalo tez sie spodziewac mozliwosci prowokacji ze strony komunistów. Warszawa byla beczka prochu, kto mial dac zapalke: my czy komunisci. Powstanie rozpoczelo sie w chaosie. Zaniedbano zupelnie utworzenia rezerw”.

Plk. dypl. Stanislaw Weber, szef sztabu Komendy Okregu Warszawskiego AK.:

”Gdybysmy rozpoczeli 25 lipca lub 26 lipca, to mielibysmy wiecej szans. Moglibysmy zdobyc artylerie na Niemcach.”

Gen. Sawicki, „Opór”, d-ca III rzutu sztabu KG AK:

”Do ostatniego tygodnia lipca nikt o powstaniu nie myslal! Powstanie to byla regularna bitwa, zimprowizowana na tydzien naprzód, nie zaplanowana. Wiec gdzie tu mówic o rachubie, o jakims planie”.” Stwierdzam, ze przyczyna powstania byl motyw polityczny, a nie wojskowy, ze decyzja zapadla pod wplywem Okulickiego, emisariusza Sosnkowskiego”

(Okulicki – wiezien Lubianki-byl zdruzgotany wiadomoscia, ze jego jedyny syn zostal zabity we Wloszech- II Korpus Polski, sluzyl w artylerii).

Gen. Tadeusz Pelczynski, „Grzegorz”, „Robak”, szef sztabu KG AK, z-ca dowódcy AK. Do bledów zalicza zmiane godziny z nocy na popoludnie, silniejsze punkty oporu mogly byc zdobyte tylko w nocy. Decyzja wybuchu powstania -zbyt pózna- bron planowo wysylano w teren. Liczyl na to, ze Rosjanie rusza albo pod naciskiem aliantów, albo w ich wlasnym interesie. Nic nie wiedzial o postanowieniach w Teheranie. Bardzo przezyl smierc syna w powstaniu (student architektury, polegl 17 wrzesnia’44- pulk „Baszty”).

Gen. Kazimierz Sosnkowski, Naczelny Wódz. Relacjonuje interesujaca rozmowe z 2 sierpnia’44 odbyta pod Rzymem z d-ca Frontu Sródziemnomorskiego Marszalkiem Wilsonem, który rzekomo zaproponowal przerzucenie calego II Korpusu droga powietrzna do Polski.

Mjr. Eugeniusz Arciuszkiewicz, d-ca polskiego dywizjonu 301.

„Rosjanie nie zezwalali na ladowanie w terenie przez nich zajetym. Woleli czekac na Pradze z bronia u nogi, az Niemcy zniszcza Warszawe. Moze to byl rodzaj odwetu za ich kleske w 1920r w poblizu tego miasta?”

Straty dywizjonu 301 podczas niesienia pomocy powstaniu byly: 15 zalóg (90 ludzi) czyli 150% stanu wyjsciowego, tylko jedna zaloga ze stanu wyjsciowego przezyla okres powstania (ok. 15% zrzutów trafialo do powstanców).

Adam Romer, dyr. Biura Prezydialnego Rady Ministrów RP w Londynie:

”Mikolajczyk uwazal, ze najwazniejsza rzecza bylo umozliwienie rzadowi powrotu do Polski. Wtedy, w najgorszym razie, zaistnialaby sytuacja taka, jaka byla miedzy Rosja a Finlandia. Finlandia, po utracie znacznej czesci terytorium, zachowala niepodleglosc, bedac w pewnej zaleznosci od Zwiazku Sowieckiego”.

Pplk. Roman M. Niedzielski, „Zywiciel”, kmdt. Obwodu Zolibórz:

”Caly czas liczylismy sie z tym, ze akcja zacznie sie w nocy, a tu powstanie w bialy dzien! A my bylismy w willowej dzielnicy, z ogrodami, z odkrytymi, obszernymi terenami. To bylo zabójstwo! „Monter” (…) bagatelizowal sily przeciwnika. Kiedy (…)podoficerowie(…) skarzyli sie na brak broni to powiedzial : „Musicie sobie zdobyc bron, idac nawet z kijami i palkami, a ci którzy sa do tego nie zdolni, pójda pod sad”

Kpt. Bohdan Kwiatkowski,”Lewar”,szef sztabu KO Sródmiescie-Poludnie:

”W okolicy Wilczej i Kruczej zadano $20 w zlocie za niepelny kubek wody. (…) ok. 10% umarlo z glodu, a jednak w niektórych piwnicach urzadzano uczty”.

Kpr. pchor. Janina Pierre-Skrzynska, laczniczka Zgrupowania „Sosny” , wrazenia z konca powstania:

„Napotykalysmy wszedzie przerazliwie smutne obrazy. Niewypowiedziana nedza otaczala nas zewszad. Nedza tych ludzi brudnych, przerazonych, wrogich, którym pozostalo tak malo czlowieczenstwa. Slyszalysmy coraz czestsze narzekania, skargi, liczne przeklenstwa rzucane w nasza strone, bo to przez nas stalo sie to ogólne nieszczescie”.

Heinrich Himmler, d-a Armii Rezerwowej III Rzeszy, (21 wrzesnia ’44 – przemówienie do d-ców i komendantów szkól oficerskich:

„Od pieciu tygodni toczymy walke o Warszawe (…) Jest to najciezsza walka jaka prowadzilismy od poczatku wojny. Porównywalna jest tylko z walkami w Stalingradzie. Tak jest ciezka.”
Dalej powolywal sie na „walke w Warszawie pod dowództwem Polaka Bora (…) której przykladem moglibysmy sie sami podbudowac i w tej postawie nieulegania nigdy, nawet w najciezszych warunkach i niezlomnej wiary w zwyciestwo powinnismy wychowywac nasza mlodziez”.

George Kennan, Minister – radca ambasady USA w Moskwie:

”Paradoksalnym powodem dla którego alianci odnosili sie z niechecia do Polaków, byl fakt, ze Polacy tak bardzo chcieli obronic swoja niepodleglosc. Chcieli zeby Polacy stawiali opór Niemcom, ale poddali sie Rosjanom. Sadzilem, iz zamiast naklaniac biednego Mikolajczyka, zeby zrobil cos co byloby haniebnym sprzedaniem wlasnej ojczyzny Rosjanom, powinnysmy zatrzymac im pomoc i wyrzec sie odpowiedzialnosci”


.
Jacek K. Matysiak

Autor o sobie: absolwent historii Uniwersytetu Lódzkiego (praca-monografia gen.dyw. T. Kutrzeby i bitwa nad Bzura), redaktor studenckiego pisma „Nowsze Drogi” (I-XII’81), internowany w Lowiczu i Kwidzynie (3V-4XII’82). Od 1984 w pln. Kalifornii, rejon San Francisko (min. redaktor „Wiadomosci”, 1986-89).

Jacek K. Matysiak