![]() |
![]() |
cz.II Dzieciństwo,wspomnień Pana Xiężopolskiego
Kilka Slów - wspomnienia wojennego emigranta
Płonie bliski wschód – Kim są podpalacze?
Komorowski: Dwie twarze ojca chrzesnego
Strajk Okupacyjny w stanie wojennym, Uniwersytet Łódzki, 14 i 15 XII 1981, (wspomnienie uczestnika)
Janek Karandziej, Kazimierz Maciejewski, WZZW
Czwarty rozbiór Polski - 23 VIII 1939 (cz. II)
Czwarty rozbiór Polski - 23 VIII 1939 (cz. I)
Płk. Józef Beck - wzlot i upadek (cz. IV)
Płk. Józef Beck - wzlot i upadek (cz. III)
Płk. Józef Beck - wzlot i upadek (cz. II)

Nie licząc wojen, rok 2010 i fatalna, tragiczna i dewastująca katastrofa smoleńska była dla Polski polityczną 10-tką na skali Richtera. Czas się nagle zatrzymał. Usta otworzyły się w niewierze, że stało się cos niewyobrażalnego. Kontrolerzy z wieży lotniska smoleńskiego naprowadzili polski samolot rządowy z Prezydentem, dowództwem rodzajów sił zbrojnych RP, elitą Narodu i rodzinami katyńskich ofiar, na podmokłe (jak się okazało) cmentarzysko obok lotniska zapewniając kpt. Protasiuka, że jest "na kursie i na ścieżce" (chyba na "tamten" świat!).
Według Rosjan TU-154, ten potężny kolos uderzył w wierzchołek brzozy, urwało mu się skrzydło, obrócił się dookoła osi i rozbił na drobne częsci. Pozostaje pytanie co stałoby się z tym kolosem gdyby leciał niżej i uderzył w cos mniej wiotkiego np. w pasąca się kozę!
Nasz nowy prezydent Komorowski ostatnio (śladami Stasia i Nell tj. Maciarewicza i Fotygi) gościł u prezydenta Obamy w USA, gdzie chyba reprezentując polskie gospodynie domowe, zachwalał polską kuchnię i jej produkty, a szczególnie bigos. Nawiązał też do polowania, chyba żeby podlizać się znanej myśliwej z Alaski gov. S. Palin, no i polskim leśnikom, którym PO chce sprywatyzować lasy, co wzbudziło ogólną wesołość.
Prosba do starszych Pań, które modliły się o toaby Bóg dał nam dobrego, mądrego prezydenta. Już przestańcie się modlić, Bóg ma nas dosyć! Lepiej było się zorganizować, isć na wybory i zagłosować!
Słuchając jego wyjazowych przemówień w USA widać, że najlepiej "zbigosowała" się Komorowskiemu skromność i poczucie taktu. Te jego cyceroiady (nie mylić z zajadami po bigosie!), kiedy daje żaru do pieca na wszystkie cztery fajerki i kipi bezcennymi mądrościami, które płynąc kwieciście zaklinają mocą finezyjnego języka zdumionych słuchaczy, porażonych celnością (wiadomo stary myśliwy!) i trafnością wolnych skojarzeń aby swoją mocą rzucić do stóp przemienionych w uczniaków dostojnych słuchaczy!
Ludzie zdumieni pytają: czy to może prochy, próżność czy szkodliwy wpływ dworskich pochlebców, którzy już go oswoili, jak zimą chłopcy plastykowego bałwana …i bezlitośnie pompują. A swoją drogą trzeba by mu załatwić jakiś przyspieszony dokształt, kurs, zanurzyć go w polskości, poduczyć aby poznał kilka polskich przysłów, bo te rosyjskie (och ten dom rodzinny!) to trochę niekoszerne, w ustach przecież ... polskiego prezydenta. Ale wątek główny popisów kulinarnych wypadł mu celująco, … nawet widać to na fotografii, tu żadnego doradcy nie potrzebuje. Przemawiał taki napuszony…(albo przytył?).
Cieszę się tylko z jednego. Wzrosła wymiana kulturalna z naszym strategicznym sojusznikiem, Amerykanie wysłali Borata do Kazachstanu, my (w imieniu b. państw Układu Warszawskiego) odpowiedzieliśmy ogniem (gruba rura!) wysyłając do USA prezydenta Komorowskiego. Teraz nas popamiętają, Polak do wypitki i do "bigosowania".
Mogą być i inne implikacje międzynarodowe tego wystąpienia. Po tym jak dosunął Amerykanom, prezydenci Iranu i Wenezueli mają mu zaproponować doktorat honoris causa (wtedy to on jako doktor weżmie się za reformę służby zdrowia i ją wyleczy) więc możliwości otwierają się ogromne.
Podobno na Jamajce ukazał się (tam bardziej wierzą w duchy!) artykuł pełen uwielbienia podpisany przez Kima (on naprawdę kima o co chodzi) z Północnej Korei. Kim mlaskał z zadowolenia szczególnie kiedy nasz prezio mówił o "ucieraniu" i "bigosowaniu" , och jak Kim to lubi! Uparcie też przyznaje, że "bigosowanie" to jego ulubiona rozrywka!
Trochę się martwię, czy nasz prezio jednak nie powinien czytać z kartki jak np. tow. Gomułka. Wiem, że powiedział o wyjściu z NATO, ale co będzie jeśli przecież przez przypadek wypowie komuś wojnę, a tu lepsza część armii wyjechała na saksy, reszta się demobilizuje, no to kto będzie "bigosował"?
Ze stylu i treści przemówienia w USA wynika, że nie lubi czytać Cycero, definitywnie preferuje oglądanie Kiepskich. Niestety jaki prezydent taki wykład. Jeśli Polska w/g prezydenta ma być kurą ("kurica") z rosyjskiego folwarku to on jest tej kuricy wydmuszką, wykształciuszkiem.
To wszystko przypomina klasyczny partyjny styl "wicie rozumiecie", ale może oznajmiać Amerykanom polską akceptację wpływów rosyjskich w tej części Europy. Pod tym kwiecistym i topornym stylem przebijają poglądy jaśnie wielmożnego hrabiego i nie tylko jego. Otóż odrzuca on dotychczasową wizję, koncepcję funkcjonowania Unii Europejskiej jako wspólnoty narodów, która (używając języka B.K.) zatrzymywałaby się na koncepcji "ucierania" z prawem weta. On idzie dalej i straszy "bigosowaniem" tych państw, które nie chcą centralizacji, czyli odwołuje się do wspaniałego dorobku ZSRR i doktryny Breżniewa (bigosowanie: Budapeszt'56, Praga'68).
W dzisiejszym świecie jest to koncepcja federacyjna, koncepcja utworzenia superpaństwa (wtedy bliżej nam już będzie do wizji państwa w/g car(ującego) Putina). Czy Komorowski pod płaszczykiem rubasznego języka komunikuje Amerykanom zgodę dzisiejszych kierowników państwa polskiego na kondominium niemiecko – rosyjskie w Europie? (może stąd tyle pospiesznych wizyt i konsultacji polsko –niemiecko-rosyjskich tuż przed podróżą B.K. do Waszyngtonu). Jeśli to prawda to nasz prezydent reprezentował interesy naszych potężnych sąsiadów z ich koncepcją nowego ładu w Europie wobec uwikłanej w wojny Ameryki. Ruchy tektoniczne na płaszczyźnie europejskiej zaczeły się już wcześniej, USA zrezygnowały z instalacji tarczy antyrakietowej, a Rosja nie dostarczy Iranowi pewnej klasy pocisków.
Rosja opływająca w surowce i nienasycony konsumerski Zachód. Niepewna obecność bankrutującej finansowo Ameryki, której polityka uzależniona jest od zwycięzców w kolejnych wyborach i ich wizji i priorytetów , chińskie mocarstwo z jego głodem przestrzeni dla 1.25 miliarda ludzi, też po sąsiedzku rosyjskich surowców. Przy takim założeniu Komorowski jest tylko polskim koniem, którego inne zwierzątka z Europy pognały do USA aby tam dostarczył pewien ładunek informacyjny.
Świat się ciągle zmienia i podmiotami na arenie międzynarodowej dawno przestały być tylko państwa, ale są nimi również potężne korporacje i zorganizowane ruchy/centra globalistyczne aspirujące do roli sprawczej w nowym urządzaniu świata. Rozpisują one od lat scenariusze dla zmian w państwach narodowych i kierując swoje atrakcyjne oferty (korupcja) do elit tychże państw, cos w rodzaju niejawnych "okrągłych stołów".
Cóż więc z rubasznym, niefrasobliwym stylem Komorowskiego, czy nie jest zaprogramowaną (nie przez niego) atrakcją na użytek gromadzącej się opozycji, abyśmy się tym zajęli, poszydzili do oporu i czyniąc to zapomnieli, albo nie zauważyli jak na europejskiej scenie podnosi się kurtyna, zmienia się scena, wychodzą aktorzy z nowymi rolami, a my ciągle komentujemy ubiór portiera w szatni. Zastanówmy się.
Putin jest słodki w stosunku do Zachodu, bo potrzebuje nowych technologii i zarazem widzi możliwości rozszerzenia swoich wpływów w tym kierunku (np. Unia Celna z Białorusią z lipca 2010, która utrudni aspiracje Białorusinów wobec UE). Zupełnie inaczej zachowuje się wobec Japonii, gdzie Rosjanie już wzięli "swoje" w 1945 r. Na tamtym kierunku nie ma potrzeby na grzeczności i ocieplenia stosunków.
Niemcy są świadome swojej gospodarczej potęgi i historycznie ciążą na wschód. W innych okolicznościach chcieli eksterytorialnego korytarza (kolej i autostrada) w 1938/39 r., a teraz kiedy nie ma Prus to i dobry Rus. Ciągnie ich przez polską przestrzeń/wycieraczkę do Rosji. Dążą do stabilizacji Europy wokół osi Berlin-Moskwa. Ostatnio mają strategiczny projekt połączenia Berlina z Moskwą (przez Warszawę i Mińsk- muszą tylko postraszyć Łukaszenkę) nowoczesną magnetyczną koleją (korytarz eksterytorialny), której wykonawcami mają być Chińczycy. Ci z kolei mają interes aby apetyty Rosji kierować w kierunku Europy.
Jaki w tym może być interes Polski? Jeśli jedynym pomysłem Komorowskiego jest zaopatrywanie tej koleji w bigos, to możemy mieć problem...
Jacek K. Matysiak