Alicja Jęczmień



Świata zakątki czarują wdziękami,

wznoszą je w górę potęzne skały,

kwiatami ścielą łąki w dolinach,

podziwia je człowiek i... czuje się mały.



Mały, jak puszek niesiony wiatrem

w miejsca odległe od zgiełku i wrzasku,

gdzie ziemia z czerwonym złączona słońcem,

czule mu szepce w kolorach brzasku.



Tam, znowu groźnie wzniosła ramiona,

jakby upomnieć swe dzieci chciała

i wzrok przeniosła w błękit jeziora,

ze się nie będzie dłuzej gniewała.



A mnie upaja jej wyraz twarzy,

gdzie te ogromne kamienne zwisy,

potęznie strzegą wspaniałych kształtów

i... przypomniały mi – polskie Rysy.....



Nisko zaś trawy falują kwiatami,

wplecione niby w warkocz dziewczyny,

liliowe płatki bujnych szafranów,

tutaj!.. się wzoszą nasze Pieniny!



Tam, dalej błękit mieni srebrzyście,

jakby ktoś rzekę wskazywał palcem

i tratwy z ludźmi pełnymi śmiechu,

jakby spływali polskim Dunajcem.



Zanim horyzont przetnie swą linią,

kwieci się łączka wokół uskoku,

świezość kolorów w dole się błyszczy,

odbija cieniem, jak w Morskim Oku.



I choć nie kwitną tutaj sasanki,

ani nie spotkasz gazdy – gaździny,

zachwyca szczodry talent Artysty,

i piękno tejze górskiej krainy!

(Alicja Jęczmień - Concord, CA – lipiec 2010)